Powered By Blogger

piątek, 30 grudnia 2011

Szooook..


Rozdział dziesiąty.

Demi wyglądała jakby zaraz miała z zadowolenia skoczyć do nieba.
- Powiesz co się stało ? – zapytał Joe.
- Właśnie się dowiedziałam, iż mam grać koncert w Polsce i ma do mnie dołączyć Bruno Mars.
Wytrzeszczyliśmy oczy , każdy po kolei.
- Ale suuuper ! – zaczęłam. – Pytanie kiedy i gdzie?
- A wiesz, że składa się tak, że to będzie w ten weekend, w który mamy lecieć do Was. I mam grać w Sopocie.
- Jaaazda ! Będzie super – cieszyła się Ada.
- Iga?? – zaczął powoli Joe.
- Tak ? stało się coś ? – odpowiedziałam.
- Zaśpiewasz naaaam ?
- Nie ! Nie umiem śpiewać. ! – krzyczałam już prawie.
- Nie marudź i śpiewaj. ! – powiedziała Demi i wiedziałam jak wszyscy się uśmiechają.
Usiadłam na kanapie i zaczęłam śpiewać.

Insecure
In a skin
Like a puppet, a girl on a string

Broke away
Learn to fly
If you want her back gotta let it shine

So it looks like the joke’s on you
‘Cause the girl that you thought you knew

She’s so gone
That’s so over now
She’s so gone
You won’t run her around
You can look but you won’t see
The girl I used to be
‘Cause she’s
She’s so gone

Here I am
This is me
And I’m stronger than you ever thought I’d be

Are you shocked?
Are you mad?
That you’re missing out on who I really am

Now it looks like the joke’s on you
‘Cause the girl that you thought you knew

She’s so gone
That’s so over now
She’s so gone
You won’t run her around
You can look but you won’t see
The girl I used to be
‘Cause she’s
She’s so gone away
Like history
She’s so gone
Baby, this is me, yeah*

Kończąc tę piosenkę poczułam się jakoś pewniej. Nie wiem dlaczego tak było i co się działo, ale było mi lepiej. Skończyłam i podniosłam wzrok.
- To było.. Łaaaał ! Dziewczyno Ty masz fenomenalny głooos ! – powiedział Joe.
- Dlaczego Ty nie śpiewasz zawodowo ? – zapytał Nick. – Jesteś fantastyczna.
- Łooooooooł ! To było coooś ! – krzyknęła Demi i podbiegła i mnie przytuliła.
- Mówiłam, że jest świetna. – odparła Ada.
- Dajcie żyć dziewczynie, nie widzicie, że nie lubi być w centrum uwagi ! – usłyszałam Kevina i powiedziała mu bezgłośne ‘thanks’.
- Dziękuję Wam za miłe słowa. – powiedziałam już do wszystkich.
Było ok. północy, kiedy podszedł do mnie Joe i zaproponował spacer.
- Yyyy. Nie wiem czy mogę tak zostawić dziewczyny.. – odparłam.
- No co Ty. Idź z Joe , my sobie poradzimy. – powiedziała Nat i mrugnęła do Joe.
- No to czemu nie, możemy iść. – uśmiechnęłam się do Joe a dziewczyny spiorunowałam wzrokiem.
Wyszliśmy z garderoby i udaliśmy się do parku naprzeciwko hali.
-Świetny koncert był nie sądzisz? – zapytał Joe.
- Tak było super. – odparłam. – Joe, czy jak skończymy rozmawiać o koncercie Demi to zaczniemy o pogodzie?
- Dlaczego akurat o pogodzie? – zapytał zaskoczony.
- Bo to bezpieczny temat.?
- Potrzebujemy bezpieczne tematy?
- Nie raczej nie. Więc porozmawiajmy o..
- O Tobie. Czym się interesujesz oprócz muzyki? – zagadał.
- Siatkówką, pływaniem i jazdą konną – odparłam
- Czyli stawiasz na sport to tak jak ja. Widzisz ile nas łączy. – zaśmiał się.
- Bardzo dużo. Lubię też zwierzęta i dlatego właśnie mam psa.
- Haa .Jaka rasa i jak się wabi?
- To bernardyn, wabi się Stabi.
- O jak słodko. – uśmiechnął się Joe i się zatrzymał.
– Iga muszę Ci coś powiedzieć.. – zaczął z nieodgadnionym wyrazem twarzy..



*Lemoniada Gada – She’s so gone – uwielbiam tę piosenkę ; DD

Jeeeestem !
To już dziesięć rozdziałów, pomalutku ale są.
Dziękuję tyyym, którzy czytają te moje wypociny ; *
Chyba będę pisać dalej..
Może trochę urozmaicę te opowiadania. Zobaczymy w trakcie..
Jutro SYLWESTER i o 24 NOWY ROK, wiec w tym Nowym Roku, życzę WAM tego aby był ona lepszy niż ten poprzedni i by wszystkie wasze plany i marzenia się spełniły ; *
PS.: wybaczcie ale nie umiem skladać życzeń , więc rozumiecie.
POZDRAWIAM CZYTAJĄCYCH !! ; *

piątek, 2 grudnia 2011

Początek zabawy.. ; DD

Rozdział dziewiąty

Zaczęła grać melodia i rozpoznałam w niej piosenkę ,,Every time you lie’’. Zaczęłyśmy śpiewać razem z Demi. Na hali słychać było wszystkich, każdy starał się śpiewać, a mój wzrok błądził między sceną, a braćmi Jonas. Nie mogłam uwierzyć w to co się dzieje. Myślałam nad tym trochę czasu, bo słyszałam jak zmieniła się piosenka, na bardzo dobrze znaną dla wszystkich ,,This is me’’. Wiedziałam, że teraz on wyjdzie na scenę. Za fortepianem zasiadł już Nick, a Kevin przygrywał na basie.
- Przestań pożerać go wzrokiem. – usłyszałam głos Ady.
- Wcale go nie pożeram. – odchrząknęłam i wtedy zobaczyłam, że Joe na nas patrzy, pomachałyśmy mu i zaczęłyśmy śpiewać
  This is the real, this is me. I'm exactly were I'm supposed to be now. Gonna let the light. Shine on me. Now I found. Who I am. There's no way to hold it in. No more hiding who I want to be. This is me.
I po tym usłyszałam ten cudowny głos. Joe wszedł na scenę, a na hali rozległy się krzyki i piski. Nie słyszałam własnych myśli. Owszem byłam ich fanką, ale bez przesady. Z dziewczynami zaczęłyśmy się śmiać. Demi swój koncert skończyła piosenką ,, Next To Me’’. Wszyscy zaczęli wychodzić, się przepychać, a my spokojnie poszłyśmy w stronę garderób.
- I jak było. ? – spytała Demi.
- To było świetne. – odpowiedziałam a dziewczyny przytaknęły głowami.
- No mam nadzieję. – odpowiedziała śmiejąc się. – Widziałam, że cały czas ze mną śpiewałyście. Cieszy mnie to. – uśmiechnęła się.
- No a jakby inaczej. Wszyscy się darli to my też. – powiedziała Ada, a my już leżałyśmy ze śmiechu. I wtedy weszli chłopacy.
- Podobało się. ? – zapytał Nick, Demi się uśmiechnęła i wyszła z garderoby w poszukiwaniu jakiegoś typa z ekipy.
- No jasne. – odparła Ada i po tym nie było z nimi kontaktu, bo Ada zaczęła wypytywać Nicka o grę na fortepianie i zatonęli w swoim świecie.
- A Tobie się podobało . ? – zwrócił się Joe do mnie.
- No jasne. – odparłam.
- Dla niej podoba się wszystko co jest związane z muzyką. – zachichotała Nat.
- Bardzo zabawne wiesz. – odszczeknęłam się.
- Interesujesz się muzyką . ? – zapytał Kevin.
- Trochę. – uśmiechnęłam się.
- A grasz na czymś ,  śpiewasz . ? – wtrącił Joe.
- Nie umiem śpiewać, a gram na fortepianie, gitarze i amatorsko na perkusji.
- Weź ! – krzyknęła Nat. – Przecież Ty masz świetny głos.
- Nie pomagasz . ! – odburknęłam. Nie lubię się chwalić, więc nie opowiadam o swoich talentach.
- A więc śpiewasz . ? – zapytał Joe.
- Tak śpiewam. – odparłam.
- A zaśpiewasz coś . ?
- Absolutnie ! Zapomnij ! – krzyknęłam i wtedy powróciła Demi z dziwną minął.


JEEESTEM !
Ale nie wiem czy ktoś to czyta, więc wpisy są rzadko.
Tak się nawet zastanawiam nad zawieszeniem bloga..
Co sądzicie . ?